Strony

sobota, 28 września 2013

Mail od mojego czytelnika

Za jego zgodą publikuje mail, który mnie trochę natchnął do pewnych przemyśleń:


"Codziennie staram się czytać Twój blog albo jak czas nie pozwoli to co drugi dzień. Jestem blisko nawrócenia, albo to już się dzieje. Bo już wierzę w Pana i modlę się i przepraszam za swoje grzechy, również dziękując za ten wspaniały i mądry dar. Nagle moje życie się zmienia. Chcę moje życie podporządkować Naszemu Panu i Zbawicielowi.
Chciałem podziękować za wniesiony wkład czasu i energii dotyczącej bloga. Dużo mi pomógł. 
Smutne, jeśli ten blog zniknie. 

Nie szukam przygód typu co będzie za chwilę, za tydzień, itd. To bez większego znaczenia, bo i tak chcę być dobry. Świata nie zmienimy, ale sami powinniśmy się doskonalić. Chcę naśladować Naszego Zbawiciela.
Czytam książkę o tym pochwyceniu, którą polecałeś i jest bardzo ciekawa, wręcz wciągająca.
Człowiek coraz bardziej sobie zdaje sprawę z niektórych rzeczy, spraw itp.


Osobiście niestety nie mam znajomych, którzy chcą iść tą samą drogą. To jest smutne i niestety prawdziwe. Dzisiaj podczas powrotu do domu rozmawiałem z koleżanką, która uznaje się za bardzo wierzącą. Ale nie chciała uwierzyć w pochwycenie, że może to się wydarzyć. Wręcz była w szoku. Ludzie nie chcą, albo nie czytają Pisma Świętego. Ona w nic mi nie uwierzy. Świat jest niesamowicie zwiedzony. Tak samo w rodzinie. Mówią tylko, ze kaznodzieja się znalazł. Może czasami, coś źle jeszcze mówię albo nie do końca mnie zrozumieją ale próbuję się starać. To jest nowe i lepiej próbować i modlić się o siłę i mądrość, która mogłaby pomóc w tłumaczeniu itp. 


Dzięki temu blogowi, czułem się troszkę lepiej, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że nie znam tych osób, ani Ciebie Piotrze.
Ale jest mi bardzo miło i ciesze się, że Pan nakierował mnie na tego bloga. Codziennie nie mogę się doczekać, kiedy pojawią się nowe informacje. 

Chciałem się Ciebie o coś zapytać.
Czy trenowanie tańca jest złe? Szczerze. Przypuszczam, że może być. Niestety trenuję od parunastu lat. Mam różne myśli na ten temat. Myślę też o końcu.

Fajne są porady dotyczące życia. Fajnie jakby coś takiego powstało i funkcjonowało. Bo często człowiek chce coś zmienić, ale nie wiem jak zacząć, bądź jakiejś porady. Ostatnie fajne na przeziębienia.

Dziękuję Piotrze za ten blog."


------------------------------------------------------------------------------


Jak widać po tym mailu i ja widzę po sobie i napisałem w w tekście o Moich czytelnikach, wszyscy czujemy się wyalienowani. Czy nie jest to jakaś pułapka tej wolnej wiary w Isusa Chrystusa, polegająca na braku poczucia wspólnoty? sam ostatnio mysle wstąpić do jakiegoś zboru ewangelickiego.
Ja nie mam żadnych znajomych obecnie. W sytuacji kryzysowej na nikogo nie mogę liczyć. Wszędzie nieufność i awersja do Boga. Zacytowanie Biblii w towarzystwie grozi może nie wykluczeniem ale przypięciem łatki kogoś szurniętego. Tj niesamowite, że 90% katolików patrzy niechętnie na osoby po prostu czytające Biblię. Aż wierzyć mi się nie chce. Jak wiecie zawiodłem się na pewnej osobie, którą traktowałem jak autorytet. Nie potrafiłem rozróżnić jednak zachowania chrześcijańskiego od świetnej znajomości Biblii.
Czuję pustkę. Jeśli kiedyś wstąpię do jakiegoś zboru, to na pewno Was poinformuje. Źle się czuje bez innych ludzi o podobnym spojrzeniu na wiarę. Ja nawet nie mam z kim pogadać o Biblii!! czasem z żoną...

Informacja dla podejrzliwych: nie jestem obecnie w żadnej religii i żadnej nie wspieram, o czym wie kilku moich znajomych czytających tego bloga. Jedyne co się zmienia w moim myśleniu to pogląd na Pawła. Nie odrzucam go ani w 100% nie akceptuje.




Przy okazji pozdrawiam również Panią Wandę, która niedawno do mnie napisała  i jej rodzinę.

31 komentarzy:

  1. Z jednej strony zawiodłeś się na Henryku a z drugiej strony dajesz wiary w jego rewelacje i promujesz dalej te jego bzdury. Pomijam fakt że nie weryfikowałeś tych jego kłamstw ale czy można ufać w czymś komuś kto nie jest cichego i pokornego serca i którego żywiołem jest sensacja a miłosierdzie jest raczej obcym pojęciem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli umieszczę film z wypowiedzią Wałęsy, to nie będzie oznaczać że wielbie Bolka

      Usuń
    2. Paweł również pisał o konieczności dobrych uczynków i wypełnianiu przykazań np: w liście do Rzymian.Kubik przesadził z odrzuceniem Pawła moim zdaniem.

      Usuń
  2. Podpisujesz się pod jego twórczością. Innych tym samym wprowadzając w błąd. Przemyśl to.
    Ponadto masz z Henrykiem cechę wspólną. Fizyczne, dosłowne podejście do Biblii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz Twoja wypowiedź świadczy o tym jak bardzo szatan nas poróżnił. Ja nie neguje H.K. Doceniam jego wkład w otwieranie ludziom oczu bez względu na intencje.
      Powiadasz fizyczne podejście....Nie ośmieliłbym się negować jakiegokolwiek podejścia ponieważ nie wiem tak do końca jak jest w rzeczywistości. Myślę, że najbliższe lata wiele nam powiedzą jak jest. Eufrat wysycha i to jest fakt. Fizycznie wysycha co ja zauważyłem faktycznie i to podtrzymuje. Taki żal o fizycznośc rozumienia apokalipsy to absurd. Nikt z nas nie ma patentu. Wszyscy wierzymy w Boga. Ja nie whcodze do kogoś i nie mówię: słuchaj Ty źle myślisz, jesteś oddalony od Boga.
      Wszyscy czytamy Biblię a inaczej rozumiemy.
      Podtrzymuje to wszystko co dotychczas powiedziałem. Brakuje mi jedynie wspólnoty i tutaj mogę się wyłamać. Kiedy się zrzeszę to lojalnie poinformuje czytelników.

      Poza tym mam też na myśli stworzenie na bazie bloga zborów. Zborami zajmowali by się ochotnicy. Ustalilibyśmy konwencje takich spotkań. Na pewno byłoby wspólne czytanie Biblii.
      Na razie mam dystans do tej inicjatywy ponieważ wiążę się to z conajmniej kilkoma problemami.
      Tak czy owak czuję się samotny w swej wierze.

      H. Kubika zostawmy. Kto ma go wielbić niech wielbi. Zauważyłem pewne demonizowanie jego osoby. Dlaczego? czy jest jakimś zagrożeniem? dla mnie nie. Czytam jego forum ze względu na ludzi, Czytam jego teksty żeby pogłębiać wiedzę i mieć punkty odniesienia.
      Jeśli ktoś nie chce go czytać niech nie czyta. To samo z moim blogiem.
      Jego charakteru i osobowości nie chcę komentować.

      Jak to śpiewał Młynarski "róbmy swoje".

      Usuń
  3. Piotrze,
    Ku mojej uciesze Twój blog kwitnie. Ja też nie mam żadnych znajomych z "naszych" kręgów. Jako jedyny rodzic nie wyraziłam ostatnio zgody na naukę religii w szkole mojej 7 letniej córki i nagle wszystkie telefony się urwały. Też czuję się wyalienowana...
    Co do osoby na której się zawiodłeś... "wszystko badajcie nie wszystkiemu wierzcie, co szlachetne zachowujcie".
    Po prostu rób swoje. Dobrze Ci idzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy Świadkowie Jehowy wskazali mi błędy KRK, to prawie byłem skłonny do nich przystąpić. Przestałem być katolikiem natychmiast. Jednak coś mnie powstrzymywało przed przystąpieniem do Świadków Jehowy. Czytając Henryka, dowiedziałem się że Świadkowie również są zwiedzeni. Doszedłem do wniosku że to Bóg mnie powstrzymał przed przystąpieniem do tej organizacji. Ale od każdego się coś na temat Boga dowiedziałem. Dziwną drogą mnie Bóg prowadzi. Teraz wiem że nie ma czegoś takiego jak prawdziwa religia czy sekta. Że należy miłować Boga i bliźniego, stosować się do Prawa Bożego i naśladować Chrystusa. Im bardziej zbliżam się do Boga, tym bardziej mnie szatan atakuje i wiele namieszł w moim życiu. Od dziecka Bogiem się interesowłem i był też taki czas że jakby przestałem się interesować i powiem Ci że przez Was Bóg do mnie przemówił i dał mi poznać to czego bym się chyba nigdzie nie dowiedział. To fakt że brakuje tej wspólnoty i dobrze by było przebywać od czasu do czasu ze współwyznawcami i pomodlić się wspólnie. Jak wyłączą internet, to będziemy całkowicie odcięci od siebie i każdy pozostanie sam (oby nie). Powinniśmy mieć jakiś zbór, myślę abyśmy mogli choć na chwilę przebywać w obecności Naśladowców Chrystusa, porozmawić, wesprzeć jeden drugiego, czasem ktoś potrzebuje modlitwy itd. Ostatnio wracałem z zagranicy i dosiadł się do mnie w autobusie człowiek który miał bardzo podobne poglądy i nie ma internetu. Bardzo miło jest spotkać brata. To widocznie Bóg kazał mu usiąść akurat koło mnie abym się umocnił i nabrał zaufania co do drogi którą iść próbuję ja i moja żona. Zauważyłem również że Bóg wysłuchuje naszych modlitw, jest przy nas i pomaga. Szatan również swoje robi ale walczę. Czytamy Twój blog i Henryka również i dziękujemy Bogu że nas poprzez Was oświeca. Pozdrawiam Ciebie i wszystkich braci i siostry w Isusie Chrystusie. Niech tak się stanie

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dzisiaj postanowiłam obchodzić sabat prawidłowo tzn. od zmierzchu w piątek do zachodu słońca w sobotę i ... to był jeden z gorszych dni w tym roku:(
    Nie chcę opisywać szczegółow, naprawde było mi ciężko !!
    Czasami nie mam sił, zwyczajnie czuję, jak słaba jestem! Szczególnie gdy mam takie dni jak dzisiaj... Czy to zemsta Lucka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo możliwe, że to zemsta. Powinni inni spróbować i opisać przeżycia.
      To jest właśnie to co pisze. Jesteśmy słabi bo samotni. W zborze zawsze ktos serdeczny się znajdzie, wesprze. Tak...nie mamy nawet z kim porozmawiać. Okazuje się że taki blog jest dla niektórych czymś wyjątkowym. Smutne to. Nie namawiam nikogo do wstąpienia do religii, ale uważam, że chrześcijanie powinni się trzymać razem. Tak jak robią to kibice, piwosze, sportowcy, aktorzy, rowerzyści etc.
      Pojedynczo mam wrażenie jesteśmy dobijani.
      Jak czytałem w tekście o tych 3 niebach życie poza zborem jest dla komandosów duchowych...,

      3Vsię Mona.

      Usuń
  6. Cześć Piotrze. Mi strasznie doskwiera samotność, właśnie to, że nie mogę z nikim z rodziny i ze znajomych się dogadać, nie czuję z nimi większego zrozumienia i wspólnot. Dociekam, chcę być jak najuczciwsza wobec Boga, mogłabym cały czas rozmawiać o Bogu i Biblii, nie umiem już tak jak kiedyś się dostosować do towarzystwa i nie chcę tego. Problem jest taki, że naprawdę mało kto szuka Prawdy. Kiedyś kombinowałam, żeby iść na biblistykę, na Kul czy coś, żeby tylko mieć jakichś przyjaciół. Szukałam zboru ewangelickiego, ale nie za bardzo im ufam, przeszkadza mi zgromadzenie w niedzielę, a poza tym chyba wszystkie kościoły chrześcijańskie jednak podlegają pod Watykan. Zniechęciłam się widząc na kościele ewangelicznym na mieście ogłoszenie o modlitwach ekumenicznych. Ale teraz sobie myślę, że filtrując ich nauki Biblią, mogłabym być może spotkać jednak ludzi kochających Boga, o dobrej woli, a tylko o to mi chodzi, a nie o to, żeby mnie ktoś uczył Biblii.
    Taki filmik Bądź skoncentrowany http://www.youtube.com/watch?v=wLVYNV4TkoM
    Ale na szczęście zawsze jest z nami, obserwuje nas i czuwa Bóg. Wierzący ma z Nim kontakt i tylko w Nim prawdziwe wsparcie.
    Dorzucę coś w sprawie Pawła. W tym jak Paweł pisze, że już nie jesteśmy pod zakonem, chodziło mu chyba o to, że Duch Święty działa tak, że wierzący po prostu czuje co jest dobre, bo ma zmienione serce, zakon w sercu, a nie na tablicy, nie postępuje tak bo mu ktoś karze, tylko, że w to naprawdę wierzy, z prawdy, a nie z obłudy tak jak w Rzymian 2, 28-29 (o tym kto jest prawdziwym Żydem). I to się przecież całkowicie zgadza z Pismem! I nieprawdą jest, co forsuje Henryk Kubik, że w Paweł mówi, o tym, że wiara bez uczynków wystarcza. Jak ktoś nie pełni uczynków to nie wierzy. A Paweł pisze o prawdziwej wierze, z prawdziwej wiary wynikają uczynki, więc prawdziwa wiara to wszystko i tyle. O postępowaniu wg. reguł, a wg. zmienionego przez Jezusa serca mówi Zac Poonen tutaj (Czy wierzący może oglądać TV i filmy??)
    http://www.youtube.com/watch?v=ggZix4ywlFo
    Jeśli o to chodzi Pawłowi, to wg. mnie listy Pawła są ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Mi strasznie doskwiera samotność, właśnie to, że nie mogę z nikim z rodziny i ze znajomych się dogadać, nie czuję z nimi większego zrozumienia i wspólnot. "

      Dlatego się zastanawiam czy aby nie wpadliśmy w jakąś pułapkę. Ta aktorka która zajmowała się magią z dzisiejszego filmiku mówiła że przez ok 20lat jej nikt nie mówił że to jest złe. Czy my czasem nie zostaliśmy zaślepieni czymś? Znam kilku protestantów i nie mogę powiedzieć że to źli ludzie. Jeden bardzo pomógł mi duchowo. Trochę stworzył fundamenty pod ponowne narodzenie.
      Kwestia Pawła jest dyskusyjna. Musiałbym starannie i wnikliwie zająć się tą tematyką w kontekście całej Biblii.
      Póki co Paweł mi nie przeszkadza. Rzadko go czytam.

      Usuń
  7. Mi także doskwiera samotność.Na moją matkę katoliczkę Pismo działa jak woda święcona na szatana(jeśli mogę użyć takiej metafory choć nie sądzę aby wspomniana woda miła takowe właściwości),nie wspominając już o negowaniu kultu maryjnego albo Wojtyły i jego nieskazitelnego wizerunku oraz nauk.Od kiedy około 4 lat temu gdy zainteresowałem się Bogiem i Biblią mam wrażenie,że towarzyszy mi pech na każdym kroku i spotykają mnie niepowodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Od kiedy około 4 lat temu gdy zainteresowałem się Bogiem i Biblią mam wrażenie,że towarzyszy mi pech na każdym kroku i spotykają mnie niepowodzenia."

      Przy takiej sytuacji kiedy równocześnie zacząłeś naśladować Isusa i prześladuje Cię pech prawdopodobnie popełniasz notorycznie jakiś grzech, albo o którym nie masz pojęcia albo nie ufasz w 100% Bogu.

      Usuń
  8. Witam,
    tak czytam te Wasze komentarze, i tak sobie głośno myślę: - „No, skąd ja to znam ?!?”
    To wyalienowanie, to spychanie na margines lub nawet oburzenie, że Ktoś Chce Iść Drogą
    na przekór bałwochwalstwu, wbrew religii, wbrew tradycji, na przekór pozorom...
    Tradycją powinno być przekazywanie Miłości w Prawdzie, postępowanie wg tej Drogi,
    gdziekolwiek jesteśmy, nawet w najdziwniejszych okolicznościach czy sytuacjach, wszędzie.
    Żywa wspólnota z Ojcem nie jest ograniczona zborem, budynkiem, czasem i miejscem...

    Wszędzie można spotkać człowieka, który nas opluje, wyszydzi i pogardzi, gdy wspomnimy
    o Drodze, lub może nami manipulować pozornie nas wspierając. Wszędzie spotkamy kogoś,
    kto będzie nas chciał wysłuchać i zbuduje się jego Podróż... dosłownie wszędzie.
    Ojciec mając swoiste poczucie humoru postarał się nam Urozmaicić Podążanie ku Niemu,
    podsyłając różne sytuacje i ...co gorsze, nawet wrogich ludzi. Bo chyba obserwuje nas, jak
    sobie z tym poradzimy.
    Nie jest łatwo i też do dzisiaj mam wrogie wobec mnie reakcje, nawet wśród rodziny, tylko
    za to, że chcę być uczniem i wykonawcą Słowa.... Słowa, które Ciałem się stało i Żyje nadal.
    Wśród Nas – gdziekolwiek jesteśmy. Niebawem przyjdzie Oficjalnie sądzić żywych i umarłych. Dlaczego ?
    Bo wybór jest tylko i wyłącznie indywidualną sprawą człowieka. Tego wyboru nawet Bóg
    nie odbierze – proponuje jednak wybór Drogi, byśmy szczęśliwi byli razem z Nim.
    Więc na nic nasze starania, jeżeli nie można Zmusić do wyboru. To i o Tym decydujesz sam.

    Polecam gorąco ten fabularyzowany film, ma duży przekaz i może pomoże komuś w Relacjach z bliskimi i ze Stwórcą – Pozdrawiam ! – seler

    SPOTKANIE
    http://swiatlopana.com/2236/spotkanie-the-encounter-film-religijny-napisy-lub-lektor-pl/
    albo tutaj
    https://www.youtube.com/watch?v=C_oBnv4YdcQ

    dopisek

    Ewangelia. Najbardziej przerażająca prawda Biblijna – Paul Washer (Polish)
    w Veterana wątku MUST WATCH tutaj –

    http://bible.4um.pl/viewtopic.php?f=19&t=190

    [quote] ...co chciał przekazać Ojciec za pomocą metody żywego,
    jeszcze żywego i nawróconego dzięki Łasce, obecnie poniżanego apostoła Pawła.
    Sami siebie poniżamy. To robił Szaweł mordując ludzi. Wywyższył go z tego poniżenia
    sam Słowo Ojca Jezus, proponując nawrócenie. Szie po prostu zapytał:
    „Dlaczego Mnie Prześladujesz ?”
    No, i Szaweł wziął i przestał... Mało tego, ...zaczął głosić Jestem Boga Słowo.
    U pogan.
    Poganie to bardzo specyficzny Naród. Strasznie Zamotany przez Zakłamanie wszelakie.
    Miał problem ten Apostoł z tymi poganami... W sumie do dzisiaj ma. A największy z Henrykiem chyba. Do końca nie jestem pewien, który z nich szie nawróci[ł] szybciej...
    Ale nie wnikam. Co najwyżej Unikam zwodzicieli,
    bo Bóg mi to wszystko powyjaśniał, takiemu selerowi jak ja. I za To Mu dziękuję. Ojcu.[/quote]
    mój cytat z forum u Veterana, nawiązujący do ap. Pawła.


    OdpowiedzUsuń
  9. Czy nie przyszło nikomu do głowy, że już tworzymy wspólnotę?
    Właśnie Twój blog Piotrze daje nam taką możliwość aby poczytać, przemyśleć,wstawić komentarz.Ja zaczęłam od zbawienia.com i tam znalazłam ten blog i wiele innych polecanych.To, że czujemy się samotni to dla mnie nic nowego.Gdy mówię o Bogu, patrzą na mnie jak bym opowiadała o kimś kogo nie znają, albo nie chcą znać.Lecz ja mówię, jestem uparta.
    Myślę sobie, że tu chodzi o tę duchową wspólnotę.Nie musimy się spotykać, aby się znać.To jest więź,która nas łączy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tworzymy, ale pomyśl, dobijamy do czasów końca. Internet jest jeszcze bardziej inwigilwoany. Nie można używać słowa Jezus, Isus, Biblia. W realu jeszcze bardziej na takich patrzą jak na wariatów. Z kim pogadasz? kto Ci pomoże?
      Pierwsi chrezścijanie, zwani dziś pierwotnymi tworzyli wspólnoty, pomagali sobie. Dziś gdyby żyli pomagaliby sobie. Ktoś komuś by coś dał, ktoś inny zrobił dzięki specjalistycznym umiejętnościom, wszyscy by się wspierali duchowo. Teraz gro z nas jest po prostu sama jak palec.

      Usuń
  10. Dobra Nowina
    http://www.youtube.com/watch?v=y1xfTfy3gwQ&feature=player_embedded

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasy są niebezpieczne dla Chrześcijan. Może Bóg tak chce abyśmy żyli w rozproszeniu aby wróg nas nie mógł wytropić? Może to jest właśnie ta pustynia, pustka na której jesteśmy ukryci? Jedno wiem że jak Bóg będzie chciał nas zgromadzić, to nas zgromadzi, mimo że wyłączą internet. Każdy z nas, dostanie np. sen w którym będzie powiadomienie dokąd się udać mamy. Ważne żebyśmy trwali przy tym co wiemy a nie każdemu Bóg daje poznać tak wiele bo do zbwienia to chyba nie wszystko jest konieczne. Może Bóg przygotowuje nas do jakiegoś specjalnego zadania i potrzebni mu będziemy w wielu miejscach na świecie? Ja i moja żona wierzymy. Jeśli np. obydwoje będziemy mieć sen że mamy się udać gdzieś na jakieś miejsce, to tak zrobimy. Tak ja sobie to tłumaczę. Trzeba zaufać Bogu. Jeśli będzi chciał nas zgromadzić, to wszyscy będziemy o tym wiedzieć (Duch Prawdy). Poki co zauważyłem troskę Boga o nas , wysłuchiwanie modlitw i pomoc. Ludzie widzą że nie bierzemy udziału w bałwochwalstwie i jeżeli w ciężkich czasach Bóg będzie nas wyraźnie chronił, to będzie sygnał dla reszty aby iść tą drogą którą my idziemy. Tak sobie to tłumaczę bo też zastanawiam się, dlaczego jesteśmy rozproszenie a zbór tworzymy za pomocą internetu. "wy płakać będziecie a świat się będzie weselił". Czujemy się osamotnieni ale w stronę bałwochwalstwa się nie udajmy, nie zróbmy też z nas religii czy sekty. Jeśli będziemy wspólnotą i odmówimy przyjęcia znaku bestii to nas zlikwidują w łatwy sposób a pojedynczo łatwiej się będzie ukryć. Są plusy i minusy takiego układu. Pozdrawiam w Isusie Chrystusie. Niech tak się stanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. " Może Bóg tak chce abyśmy żyli w rozproszeniu aby wróg nas nie mógł wytropić? Może to jest właśnie ta pustynia, pustka na której jesteśmy ukryci? "

      Niezwykle cenne spostrzeżenie. Trzeba się nad tym głęboko zastanowić. Przejrzeć ponownie chronologie wydarzeń.
      Co mi nie pasuje z ta pustką to że dobrymi chrześcijanami sa i uczestnicy zborów. Z drugiej strony, czy jesteśmy aby na pewno ukryci? mają nas jak na scenie: IP, mail, kontrola maili. Jeśli ktoś ma konto na fejsioe to juz wszystko mają.

      "Może Bóg przygotowuje nas do jakiegoś specjalnego zadania i potrzebni mu będziemy w wielu miejscach na świecie? "

      Również tak myślę sobie , co chyba juz pisałem kiedyś, Dlaczego mielibyśmy tyle poznać prawdy, żeby za niedługi czas iluminati załatwili nas wszystkich?

      Tutajn poruszyłeś temat chyba przeczony przez większość pisujących, w tym przeze mnie:

      „Jeśli np. obydwoje będziemy mieć sen że mamy się udać gdzieś na jakieś miejsce, to tak zrobimy”
      Jest bardzo prawdopodobne biorąc Pod uwagę komunikowanie się w starożytności Boga z wybranymi ludźmi, że wcześniej będziemy ostrzeżeni, poinformowani

      Usuń
    2. Facebook właśnie to szpieg.

      Usuń
  12. Piotrze, jeszcze tylko chciałem dorzucić na temat, zacytuję: "Pierwsi chrezścijanie, zwani dziś pierwotnymi tworzyli wspólnoty, pomagali sobie. Dziś gdyby żyli pomagaliby sobie."
    Pierwsi Chrześcijanie w czasie ucisku żyli i prześladowań i zbory mieli. To fakt. Ale my mamy żyć w czasach takiego ucisku, jakiego nie było odkąd świat istnieje, wyjątkowego. Bestia będzie nas wyjątkowo prześladować a niektórzy będą zabici, więzieni itd. Zbór, zgromadzenie jest łatwo wytropić a jak nas bestia wytropi to nas zlikwiduje a my mamy przeżyć. Popatrz jak atakowani są ludzie zgromadzeni w kościołach i mordowani. Jeśli zaczniemy się zgromadzać to i z nami mogłoby tak być. Wytropi nas bestia z łatwością. Jak nas Bóg będzie chciał zgromadzić, to nas zgromadzi a nie róbmy tego na siłę raczej, bez żadnego znaku od Boga. Może tak ma być, może to jest utrudnienie dla bestii. To moje przemyślenia, bo jak już pisałem, nie raz zastanawiałem się dlaczego się nie sptotykamy wszyscy choć raz na jakiś czas, nie rytualnie. Może w ten sposób Bóg nas ochrania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma to sens, ale wg mnie jesteśmy jak wspomniałem jak na scenie przy obecnych technologiach. Czy nie jesteśmy łatwi do wytropienia?Nie mniej jednak uważam, Twoją wypowiedź/i za bardzo mądre. Wg mnie a ja jestem sobie takim sobie człowiekiem.
      Sprawa, którą najpierw ja poruszyłem a następnie Ty logicznie podsumowałeś - zbory -powinna być poddana dyskusji.
      Faktycznie Bóg każe wyjść z KRK - ludu mój wyjdź z niego! Ludu MÓJ, czyli ludzie Boga będą zagrożeni w kościele KRK, ale tez mogą być we wszystkich kościołach....

      Usuń
    2. aha i jest jeszcze jedna ważna sprawa w świetle Twego spostrzeżenia. Mam takie spostrzeżenie. Zauważyłem, że organizacje szatana, czyli wszelkie państwowe instytucje kontroli atakują mordując lub w inny sposób osoby zrzeszone. kiedy spojrzymy na listę tajemniczo zamordowanych, to sa to w większości ludzie działający w strukturach organizacji.
      Korwin Mikke kiedyś powiedział coś o mnie do członka partii w następujący sposób: czy Piotr będzie kandydował? na co ów członek odparł "nie". Dodam że miałem pro chrześcijańskie wystąpienie na sali opierając się na Pawle apostole i jeszcze czymś tam. Korwin na ta wiadomość odparł z zachwytem: to bardzo dobrze. "
      Temat jest bardzo ciekawy....

      Usuń
    3. Jak myślisz czy Korwin to dywersant mający na celu ośmieszać i torpedować dążenia wszelkich partii mających za zadanie wprowadzenie wolnego rynku i zlikwidowania biurokracji?

      Usuń
    4. jestem tego całkowicie pewien

      Usuń
    5. A odnośnie tego co mi napisałeś na temat przyczyny pecha to chyba już wiem co to było.

      Usuń
    6. A kto powiedział że my mamy przeżyć?
      To jest nieprawda. Jedni przeżyją, przeżywają a inni nie. Poza tym przeżyć nie oznacza dalej żyć. Gdyż nie będący Dziećmi Bożymi zginą z wyroku Boga.
      A odnośnie tchórzy to:
      Obj. 21:8
      8. Lecz bojaźliwym i niewiernym, i obmierzłym, i mężobójcom, i wszetecznikom, i czarownikom, i bałwochwalcom, i wszystkim kłamcom część ich dana będzie w jeziorze gorejącem ogniem i siarką: Tać jest śmierć wtóra.
      (BG)

      Usuń
    7. Koledze chyba chodziło o ten wers:

      "(6) I uciekła niewiasta na pustynię, gdzie ma miejsce przygotowane przez Boga, aby ją tam żywiono przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni."



      Pytanie czy akurat ta część jest typowo symboliczna czy literalna.

      Wydaję mi się że ta część jest

      "(14) I dano niewieście dwa skrzydła wielkiego orła, aby poleciała na pustynię na miejsce swoje, gdzie ją żywią przez czas i czasy, i pól czasu, z dala od węża.

      (15) I wyrzucił wąż z paszczy swojej za niewiastą strumień wody, aby ją strumień porwał.

      (16) Lecz ziemia przyszła niewieście z pomocą i otworzyła swoją gardziel, i wchłonęła strumień, który smok wyrzucił z swojej paszczy.

      (17) I zawrzał smok gniewem na niewiastę, i odszedł, aby podjąć walkę z resztą jej potomstwa, które strzeże przykazań Bożych i trwa przy świadectwie o Isusie."

      Reszta potomstwa to chrześcijanie nie przekonani. Ci co teraz są za prawdą ale niekoniecznie za Bogiem.

      Usuń
  13. Też jestem samotnym, młodym człowiekiem. Nie mam przyjaciół, pewnie dlatego że nie interesuje mnie picie wódy i gadanie o głupotach. Widać jestem trochę inny. Drugiej połówki też niestety nie mam. Czasem już nie wiem co z moim życiem. Ale proszę Boga o kobietę, może kiedyś naprowadzi mnie na tę jedyną, chociaż miewam czasem wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Cię czytam to widzę samego siebie.Niestety jak patrzę na moich rówieśników to się załamuję.

      Usuń
  14. A ja jestem dziewczyną, mam zaledwie 22 lata i też jestem samotna... Mam przyjaciółki i sporo znajomych, ale czuję że coraz bardziej się od nich oddalam, bo nie podzielam ich zainteresowań ani nie mam ochoty spędzać czasu na imprezach i piciu. No i nie umiem z nimi rozmawiać o Bogu. Wiem, że by tego nie zrozumieli, bo zabrnęli już zbyt daleko i głęboko w świat szatana, aby dostrzec prawdę. Poza tym sami dobrze wiecie jak to jest - człowiek wierzący równa się dziś oszołom, moher i pisior albo - ewentualnie - sekciarz...
    Ale na samotność pomaga jedna rzecz - modlitwa. Bóg w końcu zawsze jest z nami... Słyszy nasze modlitwy i odpowiada na nie. Ja mu ufam i wierzę, że zawsze mi pomoże i że prowadzi mnie swoimi drogami, które może są dla mnie niezrozumiałe i trudne, ale w końcu Bóg wie lepiej.
    Co do drugich połówek, to panowie, pocieszcie się, że widać Bóg chowa dla was jakąś czystą dziewczynę, a nie jedną z tych, jakich dziś pełne są nasze ulice. Z zewnątrz piękne i młode, lecz wewnątrz zepsute do cna...
    Ja pół roku temu płakałam z powodu pewnego chłopaka, dziś ilekroć o nim pomyślę, dziękuję Bogu za to, że nic z tego nie wyszło i że mnie uratował. On też był zepsuty, lecz byłam wówczas zbyt zaślepiona, aby to dostrzec. Jednak dziś jestem pewna, że gdybym z nim była, to ten związek oddaliłby mnie od Boga. Dlatego nie decydujmy sami o tym co jest da nas dobre, a co jest złe, pozwólmy, aby to Bóg o tym decydował. Inaczej skończymy podobnie jak Adam i Ewa :) Uczmy się na ich błędzie, że Bóg wie lepiej od nas, co jest dla nas najlepsze... Trzeba tylko mu zaufać i dać się poprowadzić :)
    Jeśli jesteśmy samotni, to widać tak ma być. Możemy się oczywiście modlić do Boga o to, żeby kogoś nam zesłał, ale jeśli Bóg nie odpowiada na te modlitwy, to widać ma w tej naszej samotności jakiś cel.
    "Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami -
    wyrocznia Pana."
    Pozdrawiam i z Bogiem
    Karina

    OdpowiedzUsuń

"Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni synami Bożymi będą nazwani."

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.